04 grudnia

Podróże Klatkowca: Bydgoszcz - mural

Podróże Klatkowca: Bydgoszcz - mural
Bydgoszcz. Ostatni mój pobyt w Bydgoszczy był trochę odmienny, bo tym razem bardziej skupiłem się na przestrzeni miasta, niż na wnętrzach. Tak oto dotarłem do jednego z ciekawszych murali w Polsce (w mojej skromnej opinii). Taka forma sztuki może także stanowić powód do wycieczek i to często w rejony, gdzie normalnie by turysta się nie zapuścił. Też podróżujecie po miastach szlakiem murali?

Bydgoszcz. Street art. Mural. Sztuka. Kamienica.

Bydgoszcz. Street art. Mural. Sztuka. Kamienica.

Bydgoszcz. Street art. Mural. Sztuka. Kamienica.


02 grudnia

Ostróda: witraż, co schował się na wiele lat

Ostróda: witraż, co schował się na wiele lat

Ostróda (niem. Osterode). W tym mieście zagościłem ponownie podczas tegorocznych wakacji. Tym razem cel już był dosyć sprecyzowany - zajrzeć do Urzędu Miasta. Cel został osiągnięty! Sam budynek bardzo ciekawy - zarówno z zewnątrz, jak i w środku, choć mnie jak zawsze najbardziej zaciekawiły witraże. Ten na zdjęciu przez lata był zamurowany. Nikt nie wie kiedy i dlaczego tak się stało, że go schowano. Odkryty został dopiero podczas ostatniego remontu budynku - i ponownie cieszy oko osoby odwiedzające. Cały czas mam wrażenie, że o witrażach w budynkach świeckich mówi się ciągle zbyt mało...

Ostróda. Urząd Miasta. Witraż. Architektura.
Ostróda. Urząd Miasta. Witraż. Architektura.

Ostróda. Urząd Miasta. Witraż. Architektura.

30 listopada

Kościan: pamiątka po dawnym sklepie mięsnym, czyli to już nie wróci

Kościan: pamiątka po dawnym sklepie mięsnym, czyli to już nie wróci
Kościan (niem. Kosten). W tym mieście byłem kilka razy, choć na blogu jeszcze o nim nie było. W sumie zachowało się tu sporo kamienic, więc jest gdzie pochodzić. Podczas jednej z wędrówek w 2018 roku natrafiłem na pozostałości dawnego sklepu mięsnego. Płytki były częściowo pozasłaniane regałami, choć w stanie dosyć dobrym. Udało się po dłuższej rozmowie namówić właściciela na wykonanie fotografii. W 2020 roku kolega z pracy wysłał mi zdjęcie wnętrza - okazało się, że tego samego (z zagadką gdzież to - no i o dziwo - odgadłem). Wtedy lokal był już pusty, choć płytki nadal wisiały na ścianach. Kolejny raz w Kościanie byłem w tym roku. Lokal nadal był pusty (bez najemcy), jednak płytek już nie ma (i oryginalnej stolarki również). Tak niestety niszczy się naszą historię...

Kościan. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna. Historia. Dewastacja.

Kościan. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna. Historia. Dewastacja.

Kościan. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna. Historia. Dewastacja.

Kościan. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna. Historia. Dewastacja.

Kościan. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna. Historia. Dewastacja.


29 listopada

Zabrze: secesyjna perełka

Zabrze: secesyjna perełka

Zabrze (niem. Hindenburg). To zdecydowanie jedno z najbardziej zadbanych wnętrz w tym mieście - kapiące od secesji! Zdecydowanie warto było zajrzeć. Szkoda tylko, że zapatrzony w piękno zdobień - nie uwieczniłem posadzki - no cóż - będzie powód, by wrócić.

Zabrze. Kamienica. Secesja. Renowacja.
Zabrze. Kamienica. Secesja. Renowacja.

26 listopada

Podróże Klatkowca: Żuławy - wiatrak holenderski w Palczewie

Podróże Klatkowca: Żuławy - wiatrak holenderski w Palczewie

Żuławy - piękna i jeszcze mało odkryta kraina. W poszukiwaniu śladów dawnej przeszłości tego obszaru - związanej głównie z osadnictwem olenderskim - wybrałem się w 2013 roku. Powstała wtedy całkiem spora dokumentacja fotograficzna - która od 8 lat kurzy się na moim dysku. Na dzisiaj mam dla Was jedyny zachowany wiatrak holenderski pochodzący z przełomu XVIII i XIX wieku, który można znaleźć we wsi Palczewo.

Żuławy. Podróż. Trip. Wyprawa. Olendrzy. Holandia. Wiatrak. Palczewo.


Żuławy. Podróż. Trip. Wyprawa. Olendrzy. Holandia. Wiatrak. Palczewo.

Żuławy. Podróż. Trip. Wyprawa. Olendrzy. Holandia. Wiatrak. Palczewo.

Żuławy. Podróż. Trip. Wyprawa. Olendrzy. Holandia. Wiatrak. Palczewo.

 Żuławy. Podróż. Trip. Wyprawa. Olendrzy. Holandia. Wiatrak. Palczewo.

23 listopada

Zielona Góra: zimowy ogród z lawą wulkaniczną

Zielona Góra: zimowy ogród z lawą wulkaniczną

Zielona Góra (niem. Grünberg in Schlesien). To co widzicie na zdjęciach to prawdziwa perełka. Jest to zimowy ogród ze skalniakiem wykonanym z lawy wulkanicznej. Tego typu realizacje widziałem tylko w Zielonej Górze - w dwóch miejscach (choć podobno jest i jeszcze jedno). Bardzo dziękuję właścicielom budynku, za umożliwienie wejścia do tego miejsca!

Zielona Góra. Zimowy ogród z lawą wulkaniczną. Historia. Architektura. Podróże.

Zielona Góra. Zimowy ogród z lawą wulkaniczną. Historia. Architektura. Podróże.

Zielona Góra. Zimowy ogród z lawą wulkaniczną. Historia. Architektura. Podróże.

Zielona Góra. Zimowy ogród z lawą wulkaniczną. Historia. Architektura. Podróże.

21 listopada

Kędzierzyn-Koźle: głowa w kwiatach, czyli malowany sufit

Kędzierzyn-Koźle: głowa w kwiatach, czyli malowany sufit

Kędzierzyn-Koźle (niem. Kandrzin-Cosel). Jedno z ciekawszych wnętrz w tym mieście, choć niebywale zaniedbane. Część sufitu jest zasłonięta m. in. przez jakieś instalacje (być może gaz lub kanaliza). Dobrze jednak, że nie zamalowano tego sufitu (choć w sumie są dwa takie, co widać na pierwszej fotografii), tak jak często to bywało (i nadal bywa).

Kędzierzyn-Koźle. Architektura. Wnętrze. Kamienica. Malowany sufit. Kwiaty.

Kędzierzyn-Koźle. Architektura. Wnętrze. Kamienica. Malowany sufit. Kwiaty.

Kędzierzyn-Koźle. Architektura. Wnętrze. Kamienica. Malowany sufit. Kwiaty.

18 listopada

Podróże Klatkowca: Suwałki - murale

Podróże Klatkowca: Suwałki - murale
Suwałki - wreszcie i tu udało się mi dotrzeć (bo jednak z Poznania jest tu kawałek drogi). Podczas zwiedzania - oczywiście były kamienice (co będę pokazywał w osobnych wpisach), ale też nie tylko to - bo były też i murale. Ciekawe co wy myślicie o takiej formie artystycznego wyrazu? Ożywiają miasta, czy szpecą? Lepsze kolorowe i baśniowe, czy raczej mające historyczny przekaz? Dajcie znać w komentarzach!


Mi podczas wizyty udało się zobaczyć dwa zlokalizowane na ul. Emilii Plater (na więcej nie starczyło czasu, bo okoliczne plenery już wzywały!) 

Suwałki. Street art. Mural. Reksio.

Suwałki. Street art. Mural. Reksio.
 

Suwałki. Street art. Mural. Biblioteka.

Suwałki. Street art. Mural. Biblioteka.


16 listopada

Podróże Klatkowca: zamek Wleń (Lenno)

Podróże Klatkowca: zamek Wleń (Lenno)

Ten wpis powstaje po dłuższej przerwie. Cały czas rozmyślam nad tym, jakie będą dalsze losy bloga, bo w końcu nie samymi kamienicami człowiek żyje. Czas pokaże - co dalej będzie się z tym projektem dziać, bo to co się robi musi być radością dla obu stron - i czytelników i twórcy. Musi w tym wszystkim istnieć jakaś symbioza. Stąd też pomyślałem, że podzielę się z Wami fotografiami z różnych moich podróży - bo co by nie powiedzieć - strona od lat ma też taki charakter. Może też zachęcę Was do odwiedzenia i takich miejsc. Na początek odwiedzimy Dolny Śląsk i magiczny zamek we Wleniu. Wybudowany został w XII wieku. Obecnie są to już ruiny, które można za pewną opłatą zwiedzać. Najcenniejsze w tym miejscu jest jednak coś innego - nie same mury z ciekawą historią - a widok rozpościerający się z wieży! To pierwszy raz kiedy udało mi się zobaczyć góry już w lekko jesiennych barwach. Zwiedzajmy Polskę - bo to piękny kraj!

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

Wleń. Zamek. Dolny Śląsk. Podróż. Zabytek.

25 października

Jaką wartość ma dla Ciebie pasja?

Jaką wartość ma dla Ciebie pasja?

Jaką wartość ma dla Ciebie pasja?

Takie pytanie sobie od dłuższego czasu zadaję. Zadaję je sobie - bo jednak ten blog - to wynik pasji - choć w pewnym sensie - pasji z przypadku. Łączy się tu moja miłość do podróży, do fotografowania i odkrywania rzeczy mniej znanych. Lata mijają - w sumie sam blog ma już ponad 7 lat, a zbiory powstają od dobrych 15 lat - i nadal jeszcze powstają. Dzielę się tym wszystkim z Wami - choć wielu z Was nie znam i zapewne nie poznam. Staram się trafiać zarówno do naukowców, osób zajmujących się konserwacją zabytków w miastach, czy województwach, ale także do zwykłych mieszkańców kamienic, bloków i nie tylko - cały czas licząc, że propagowanie tej tematyki - może uchowa choć jakiś detal od zapomnienia. To co powstaje powinno być pewnym złotym środkiem, pewną symbiozą - choć mam wrażenie, że ze względu na brak mojego specjalistycznego wykształcenia w tej dziedzinie - w wyższych progach to wszystko co robię jest trochę traktowane po macoszemu - no bo w końcu "to tylko człowiek z ulicy" i traktowane jest to wszystko tylko jak "zabawa", a przecież moje zbiory kto wie, czy czasami nie są większe niż te leżące w szafach nie jednego urzędu. Są i osoby, które osobiście oprowadzałem po poznańskich kamienicach - to też zawsze dawało mi sporo radości. Wielu jednak z Was nie ma pojęcia jak wiele czasu wymaga prowadzenie tej strony, a już nie wspominając o finansach. Samo przygotowanie prezentacji jakie co jakiś czas organizuję - to każdorazowo kilkadziesiąt dni pracy. Każdy jeden wpis - to minimum 30 minut (a było ich już ponad 1100). Samych wyjazdów - były już setki, a nawet tysiące. 

Na koniec mały apel - pamiętajcie - to Wy mi dajecie siły na dalsze działanie strony - ja Wam oddaję swój czas i zamiłowanie do architektury - a wy mi dajecie siłę do działań. Bez Was to wszystko traci sens - bo brakuje siły napędzającej do dalszych działań.

Zatem - jaką wartość ma dla Ciebie czyjaś pasja? Czy potrafisz ją odpowiednio docenić, a może nawet z niej skorzystać? 

Nie zapominaj, że po drugiej stronie twojego ekranu siedzi również ktoś - który robi to co widzisz - właśnie dla Ciebie z własnej nieprzymuszonej woli :)


 

07 października

Jarosław: malowany sufit

Jarosław: malowany sufit

Jarosław. To jedno z kilku malowanych wnętrz kamienic w tym mieście (w tym przypadku jest to sufit bramy). To miasto, do którego na pewno jeszcze powrócę, bo jeden dzień tu to zdecydowanie za mało.

 Jarosław. Kamienica. Malowany sufit w bramie.

Jarosław. Kamienica. Malowany sufit w bramie.


04 października

Szczecin: przedwojenny sklep mięsny

Szczecin: przedwojenny sklep mięsny

Szczecin (niem. Stettin). To zdecydowanie jedno z bardziej ukrytych wnętrz przedwojennego sklepu mięsnego jakie fotografowałem. Cieszy jednak to, że choć fragmenty płytek nadal można zobaczyć - w mieście będącym największym zagłębiem tego typu wnętrz w Polsce. Monika - dziękuję za oprowadzenie i pomoc w dotarciu do tego wnętrza!

Szczecin. Dawny sklep mięsny. Płytki ceramiczne. Podróż. Wycieczka. Wnętrze. Architektura.

Szczecin. Dawny sklep mięsny. Płytki ceramiczne. Podróż. Wycieczka. Wnętrze. Architektura.


29 września

Leszno: Gott Segne Dieses Haus

Leszno: Gott Segne Dieses Haus

Leszno (niem. Lissa). Takich napisów zapewne było kiedyś sporo - obecnie to prawdziwa perełka. Widziałem jedynie podobne coś w 2 innych miastach - w Olsztynie w postaci odkrywki oraz Bielsku-Białej. Ślady po takich napisach zacierane były zapewne tak samo jak poniemieckie reklamy na budynkach. Tu jednak napis jest pięknie widoczny - Gott Segne Dieses Haus, czyli w wolnym tłumaczeniu Boże pobłogosław ten dom (jeżeli tłumaczenie jest niedokładne dajcie znać). Na napisie widać także datę wybudowania budynku - 1899 oraz inicjały zapewne właściciela kamienicy.

Leszno. Poniemiecki napis w kamienicy. Ślady przeszłości. Kamienica. Podróż.

Leszno. Poniemiecki napis w kamienicy. Ślady przeszłości. Kamienica. Podróż.


24 września

Inowrocław: witraż, kruche piękno

Inowrocław: witraż, kruche piękno
Inowrocław (niem. Hohensalza). Ten witraż to moje odkrycie zeszłorocznych wakacji. Całe szczęście, że ocalał do dzisiaj - choć jest już trochę nadszarpnięty czasem. Każde takie znalezisko przyprawia mnie o uśmiech i szybsze bicie serca! Przy okazji w muzeum w Inowrocławiu jeszcze przez miesiąc trwa wystawa poświęcona inowrocławskim i sopockim witrażom, więc odwiedzajcie! Szczegóły znajdziecie tutaj.
 
Inowrocław. Architektura. Witraż.
 Inowrocław. Architektura. Witraż.

Inowrocław. Architektura. Witraż.
 

20 września

Olsztyn: Bet Tahara - Dom Mendelsohna

Olsztyn: Bet Tahara - Dom Mendelsohna

Olsztyn (niem. Allenstein). To miejsce planowałem odwiedzić od wielu lat. Cieszę się niezmiernie, że w te wakacje udało się wreszcie osiągnąć cel. Przed Wami wnętrze dawnego żydowskiego domu pogrzebowego Bet Tahara, który został wykonany w 1913 roku, a zaprojektowany przez Ericha Mendelsohna - znanego na całym świecie architekta działającego w duchu modernizmu (obecnie potocznie zwany jest domem Mendelsohna). Z zewnątrz budynek ten jest całkowicie niepozorny, a dopiero jego wnętrze zachwyca. Co ciekawe - kopuła jaką widzicie na zdjęciach jest wykonana w całości z drewna!

Olsztyn. Żydowski dom pogrzebowy Bet Tahara. Erich Mendelsohn.

Olsztyn. Żydowski dom pogrzebowy Bet Tahara. Erich Mendelsohn.

Olsztyn. Żydowski dom pogrzebowy Bet Tahara. Erich Mendelsohn.


17 września

Iłowa: witraż - putto

Iłowa: witraż - putto

Iłowa (niem. Halbau). Witraż z puttem, czyli małym nagim chłopcem. Takie perełki kryje to niewielkie miasteczko. A jest tego o wiele więcej! 

Iłowa. Witraż. Putoo. Detal. Historia.

Iłowa. Witraż. Putoo. Detal. Historia.


Copyright © 2016 Kamienice w Polsce. Klatkowiec. , Blogger